age of empires 4

Age of Empires 4 w 2026 roku ma się zaskakująco dobrze

age of empires 4

Age of Empires IV zadebiutowało w październiku 2021 roku. W świecie gier strategicznych pięć lat to sporo. Można byłoby więc zakładać, że społeczność powoli przenosi się do nowszych produkcji, a twórcy ograniczają się do drobnych poprawek.

Tyle że tutaj stało się coś odwrotnego.

W 2026 roku Age of Empires 4 nadal dostaje duże rozszerzenia, nowe cywilizacje, mapy, tryby i poprawki balansu. W maju ukazało się Yue Fei’s Legacy z dynastią Jin oraz ośmiomisyjną kampanią. Na czwarty kwartał zaplanowano kolejne rozszerzenie, Raiders of the North, które doda Wikingów i Szkotów.

Do tego gra jest dziś dostępna nie tylko na PC i Xbox. Od listopada 2025 roku można grać także na PlayStation 5.

Krótko mówiąc: jeśli ktoś ostatni raz odpalał Age IV w 2022 albo 2023 roku, zobaczy dziś znacznie większą grę.

I nie chodzi wyłącznie o liczbę dodatków.

Zmieniła się różnorodność dostępnych armii, tempo części rozgrywek, sposób podejścia do single playera, obsługa kontrolera i zwyczajnie liczba rzeczy, które można robić poza klasycznym pojedynkiem 1 na 1.

Najważniejsze informacje o Age of Empires 4

ElementStan we wrześniu 2026 roku
Premiera28 października 2021
GatunekStrategia czasu rzeczywistego
PCSteam, Microsoft Store, aplikacja Xbox
XboxXbox One, Xbox Series X|S
PlayStationPlayStation 5
Podstawowa edycjaAge of Empires IV: Anniversary Edition
Najnowsze wydane DLCYue Fei’s Legacy
Nadchodzące DLCRaiders of the North
Planowany termin Raiders of the NorthIV kwartał 2026
TrybySingle player, multiplayer, ranking, kooperacja w wybranych trybach

Na papierze brzmi to jak klasyczne rozwijanie gry-usługi. W praktyce Age IV jest jednak trochę innym przypadkiem.

Nie ma tu sezonowej przepustki, która każe codziennie logować się po kolorową czapkę dla rycerza. Rdzeń gry pozostał bardzo klasyczny.

Zbierasz surowce.

Budujesz gospodarkę.

Przechodzisz do kolejnych epok.

Tworzysz armię.

A potem odkrywasz, że przeciwnik przez ostatnie dziesięć minut produkował konnicę, podczas gdy ty z jakiegoś powodu uznałeś, że pięć dodatkowych młynów jest pilniejszą inwestycją.

Stare dobre Age of Empires.

Dlaczego ta seria nadal działa?

Formuła jest prosta do opisania, ale trudna do perfekcyjnego opanowania.

W większości meczów zaczynasz z niewielką osadą. Masz kilku mieszkańców, centrum miasta i ograniczoną liczbę zasobów. Drewno pozwala stawiać budynki. Żywność napędza produkcję ludności i części jednostek. Złoto jest potrzebne przy bardziej zaawansowanych technologiach i wojsku. Kamień pomaga przy fortyfikacjach i rozbudowie.

Teoretycznie nic szczególnie strasznego.

Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystko dzieje się jednocześnie.

Trzeba pilnować gospodarki, zwiadu, armii, technologii i przeciwnika. Za mało mieszkańców na jedzeniu? Produkcja wojska zwalnia. Za mało drewna? Nie postawisz koszar. Zignorujesz zwiad? Możesz dowiedzieć się o ataku dopiero wtedy, gdy dwudziestu jeźdźców wjedzie między twoich drwali.

Age of Empires IV jest przyjemne właśnie dlatego, że każda decyzja jest mała, ale te małe decyzje składają się na cały mecz.

Największa różnica względem Age of Empires II? Cywilizacje naprawdę są inne

Age of Empires II pozostaje fenomenem. I nic nie wskazuje na to, by miało nagle zniknąć.

Ale projekt Age IV poszedł w inną stronę.

Cywilizacje są bardziej asymetryczne.

Anglicy nie są po prostu armią z trochę lepszym łucznikiem. Mongolskie budynki mogą się przemieszczać. Chińczycy korzystają z systemów dynastycznych. Delhi mocno opiera się na uczonych. Osmanowie mają własne mechanizmy wojskowe. Bizancjum tworzy sieci akweduktów i korzysta z oliwy jako dodatkowego zasobu.

Zmiana cywilizacji potrafi więc wymagać zmiany całego sposobu myślenia.

I tu pojawia się pewien problem dla początkujących.

W 2026 roku możliwości jest już naprawdę dużo.

Ile cywilizacji ma Age of Empires 4?

Anniversary Edition zawiera dziesięć podstawowych cywilizacji. Kolejne rozszerzenia dodawały zarówno zupełnie nowe armie, jak i tak zwane warianty cywilizacji, które bazują na istniejących kulturach, ale mają własne technologie, jednostki i mechaniki.

Przed premierą Raiders of the North dostępnych jest łącznie 23 cywilizacji i wariantów.

To już nie jest sytuacja, w której nowy gracz przez wieczór testuje wszystko po kolei.

Tu można spędzić kilkadziesiąt godzin tylko na poznawaniu różnych stylów.

  • Anglicy są dobrym punktem startowym i stawiają na solidną gospodarkę oraz obronę.
  • Francuzi lubią kawalerię i agresję we wcześniejszej fazie meczu.
  • Mongolowie mocno odbiegają od klasycznego budowania bazy.
  • Bizancjum oferuje bardziej rozbudowaną ekonomię i najemników.
  • Japonia łączy rozwój gospodarczy z systemem Daimyo.
  • Jeanne d’Arc buduje strategię wokół rozwijającej się bohaterki.
  • Złota Orda zachęca do ofensywnej gry i kontroli terenu.
  • Dynastia Jin korzysta między innymi z mobilnej gospodarki i konnych mieszkańców.

To oczywiście duże uproszczenie. Każda z tych frakcji ma znacznie więcej niuansów.

Ale właśnie dlatego zmiana cywilizacji po kilkudziesięciu meczach potrafi odświeżyć grę bardziej niż nowa mapa.

Yue Fei’s Legacy było pierwszym dużym dodatkiem 2026 roku

7 maja 2026 roku pojawiło się Yue Fei’s Legacy.

Rozszerzenie jest ciekawe z dwóch powodów.

Po pierwsze, dostało pełną kampanię składającą się z ośmiu misji. Historia została zainspirowana losami Yue Feia, słynnego generała dynastii Song walczącego przeciwko dynastii Jin.

Po drugie, do gry trafiła Dynastia Jin jako pełnoprawna grywalna cywilizacja.

To ważne, ponieważ część wcześniejszych DLC skupiała się mocniej na wariantach już istniejących nacji.

Jin ma kilka mechanik, które mocno odróżniają tę cywilizację od klasycznych Chińczyków. Pojawiają się Mounted Villagers, czyli konni mieszkańcy, Emissaries oraz nowe jednostki wojskowe, takie jak Iron Pagoda czy Mounted Grenadiers.

Efekt?

Gospodarka jest bardziej mobilna, a armia daje sporo miejsca do kombinowania.

Dla weterana to dokładnie ten rodzaj dodatku, który sprawia, że znów trzeba usiąść i nauczyć się nowych otwarć.

Raiders of the North brzmi jeszcze ciekawiej

Drugie rozszerzenie zaplanowane na 2026 rok nosi nazwę Raiders of the North.

Na dzień pisania artykułu dokładna data premiery nie została jeszcze podana. W sklepach widnieje czwarty kwartał 2026 roku.

Wiemy za to, co ma być główną atrakcją.

Wikingowie.

I Szkoci.

Tak, Wikingowie w końcu trafiają do Age of Empires IV jako pełna cywilizacja.

Ich styl ma bazować na rajdach, mobilnej piechocie i wczesnej przewadze na morzu. Ciekawie wygląda też pomysł ewolucji społeczeństwa wraz z kolejnymi epokami. Początkowo dostajemy bardziej klasyczny klimat wikińskich najeźdźców, ale później kultura przechodzi w stronę średniowiecznych królestw skandynawskich.

Szkoci będą z kolei mocniej defensywni.

Ich gospodarka korzysta z bydła Highland i stawów rybnych, a armia dostanie między innymi Gallowglass, pikinierów i jednostki walczące toporami Lochaber.

Jeśli lubisz budować linię obrony, czekać aż przeciwnik popełni błąd, a potem uprzejmie zamienić jego kawalerię w historyczną ciekawostkę, Szkoci mogą być bardzo przyjemni.

The Crucible zmieniło podejście do gry solo

Dynasties of the East z 2025 roku wprowadziło tryb The Crucible.

To ciekawy eksperyment, bo nie jest zwykłą kampanią ani klasyczną potyczką przeciwko AI.

Tryb korzysta z elementów roguelite.

Gracz trafia do serii scenariuszy z różnymi warunkami, modyfikatorami i bonusami. Nie da się wszystkiego rozegrać dokładnie według jednego, wyuczonego schematu.

Trzeba reagować.

Raiders of the North ma ten tryb mocno rozbudować. Zapowiedziano cztery kolejne misje, nowe Boons, Perks i Mutators, osobne ścieżki talentów dla cywilizacji oraz dwuosobową kooperację.

I właśnie kooperacja może okazać się jedną z najciekawszych zmian.

Age of Empires od zawsze świetnie działało jako gra ze znajomymi. Nie każdy ma jednak ochotę od razu wchodzić na ranking albo mierzyć się z drużyną ludzi, którzy potrafią postawić pół bazy w czasie potrzebnym nam na znalezienie klawisza odpowiadającego za bezczynnych mieszkańców.

Kooperacyjny Crucible wypełnia tę lukę.

Dynasties of the East dało aż cztery warianty

Rozszerzenie z listopada 2025 roku było jednym z większych zastrzyków świeżości dla multiplayera.

Dodano cztery wariantowe cywilizacje.

CywilizacjaNa czym się skupia?Bazuje na
Golden HordeEkspansja, Khan, Złoty Namiot i kontrola terenuMongolach
Macedonian DynastyWaregowie, srebro i silna armiaBizancjum
Sengoku DaimyoKlany Hojo, Takeda i Oda oraz elastyczna armiaJaponii
Tughlaq DynastyGubernatorzy, mobilna gospodarka i słonieDelhi Sultanate

Najciekawsze w wariantach jest to, że nie działają jak zwykłe skórki.

Sengoku Daimyo nie oznacza po prostu „Japonia, ale z innym kolorem”.

Zmieniają się budynki, technologie, jednostki i sposób prowadzenia całej rozgrywki.

Podobnie jest z Golden Horde, która bierze mongolski fundament i kieruje go w znacznie bardziej scentralizowaną stronę.

Knights of Cross and Rose było mniejsze, ale miało dobry pomysł

W kwietniu 2025 roku pojawiło się Knights of Cross and Rose.

Dodatek przyniósł dwie wariantowe cywilizacje: Knights Templar oraz House of Lancaster.

Rycerze Templariusze reprezentują inną interpretację francuskiego stylu gry. House of Lancaster czerpie z Anglików, ale robi z nimi własne rzeczy.

Do tego doszły Historyczne Bitwy.

To krótsze scenariusze inspirowane konkretnymi wydarzeniami. Świetne rozwiązanie dla osoby, która lubi kampanie, ale niekoniecznie chce rozpoczynać wielogodzinną historię.

Możesz wejść, rozegrać jedną bitwę i skończyć sesję.

Brzmi banalnie, lecz przy strategii bardzo się przydaje.

The Sultans Ascend pozostaje najważniejszym klasycznym rozszerzeniem

Jeśli dopiero zaczynasz i zastanawiasz się nad pierwszym większym DLC, The Sultans Ascend nadal warto mieć na radarze.

Rozszerzenie dodało dwie pełne cywilizacje: Japończyków i Bizancjum.

Doszły także cztery warianty: Ayyubids, Jeanne d’Arc, Order of the Dragon oraz Zhu Xi’s Legacy.

Do tego dostajemy kampanię osadzoną na Bliskim Wschodzie w okresie krucjat.

Pod względem czystej liczby nowych stylów rozgrywki był to ogromny krok.

Bizancjum samo potrafi pochłonąć sporo czasu. Oliwa, najemnicy i sieć akweduktów sprawiają, że gospodarka wygląda zupełnie inaczej niż u Anglików czy Francuzów.

Jeanne d’Arc idzie jeszcze dalej i praktycznie buduje rozgrywkę wokół jednej rozwijającej się bohaterki.

Czy początkujący powinien kupować wszystkie DLC?

Nie.

To najprostsza odpowiedź.

W 2026 roku lista dodatków wygląda imponująco i łatwo wpaść w pułapkę: „skoro zaczynam, potrzebuję pełnego pakietu”.

Nie potrzebujesz.

Anniversary Edition oferuje wystarczająco dużo zawartości, by spokojnie spędzić dziesiątki godzin.

Najpierw naucz się podstaw i sprawdź, jaka część gry naprawdę ci odpowiada.

  • Jeśli interesują cię Japonia i Bizancjum, zacznij od The Sultans Ascend.
  • Jeśli lubisz alternatywne wersje znanych cywilizacji, sprawdź Dynasties of the East.
  • Jeśli chcesz nową kampanię i chińską historię, Yue Fei’s Legacy jest naturalnym kierunkiem.
  • Jeśli grasz głównie solo, patrz przede wszystkim na dodatki z kampaniami i Crucible.
  • Jeśli żyjesz rankingiem, nowe cywilizacje mogą być ważniejsze niż zawartość fabularna.

Rozsądniej kupować dodatki po kolei niż dostać dwadzieścia trzy cywilizacje pierwszego dnia i nie wiedzieć, czym właściwie różni się połowa z nich.

Age of Empires 4 na PlayStation 5 naprawdę istnieje

Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to trochę dziwnie.

RTS na PlayStation?

Bez myszki?

Serio?

4 listopada 2025 roku Age of Empires IV: Anniversary Edition zadebiutowało jednak na PS5.

Twórcy już wcześniej sporo pracy włożyli w interfejs kontrolera przy wersji Xbox, więc PlayStation nie zaczynało od zera.

Gra oferuje rozwiązania pomagające przy zarządzaniu gospodarką padem. Nie oznacza to oczywiście, że sterowanie nagle staje się identyczne z myszką i klawiaturą.

Nie staje się.

Ale działa znacznie lepiej, niż człowiek intuicyjnie oczekuje po strategii tego typu.

Dodatkowym plusem jest crossplay. Na PlayStation wymaga on powiązania odpowiedniego konta Microsoft/Xbox, ale umożliwia grę z użytkownikami innych platform.

PC nadal daje największą wygodę

Nie ma sensu udawać, że klasyczny zestaw myszka plus klawiatura nie pasuje do Age of Empires idealnie.

Pasuje.

Szybkie zaznaczanie jednostek, grupy kontroli, skróty klawiszowe i błyskawiczne przeskakiwanie po mapie mają znaczenie szczególnie w multiplayerze.

Ale twórcy zaczęli też mocniej myśleć o urządzeniach przenośnych.

W 2026 roku na PC można przełączać interfejs pomiędzy wersją przygotowaną pod myszkę i klawiaturę a interfejsem kontrolera. Rozwiązanie pomaga między innymi na Steam Decku i komputerach pokroju ROG Xbox Ally.

Nie jest to gra, którą odpalisz na pięć minut w autobusie i rozegrasz szybki meczyk.

Ale wieczorna kampania na handheldzie? Czemu nie.

Jak zacząć i nie dostać bólu głowy?

Age of Empires IV ma dobry tutorial, ale prawdziwa nauka zaczyna się dopiero w normalnym meczu.

Nie próbuj od razu kopiować build orderów profesjonalnych graczy z dokładnością do trzech sekund.

Najpierw naucz się podstawowego rytmu.

  • Produkuj mieszkańców niemal bez przerwy.
  • Nie pozwalaj, by połowa gospodarki stała bez pracy.
  • Rób zwiad i sprawdzaj, co buduje przeciwnik.
  • Nie gromadź tysięcy surowców bez konkretnego planu.
  • Buduj jednostki odpowiadające na armię rywala.
  • Ucz się jednej cywilizacji zamiast zmieniać ją po każdym meczu.
  • Nie przejmuj się pierwszymi porażkami.

Ten ostatni punkt brzmi jak coaching z taniego kubka motywacyjnego, ale tutaj naprawdę ma sens.

W RTS-ach przegrywa się dużo.

Czasem po dwudziestu minutach.

Czasem po siedmiu.

A czasem w trzeciej minucie już wiesz, że wszystko poszło źle, tylko jeszcze przez kwadrans próbujesz negocjować z rzeczywistością.

Kampanie nadal są świetnym wejściem

Nie każdy chce grać ranking.

I dobrze.

Age of Empires IV od początku stawiało mocno na kampanie historyczne. Są tu narracja, materiały dokumentalne i misje pokazujące różne epoki oraz style wojny.

Dzięki temu gra może działać niemal jak interaktywny dokument historyczny.

Oczywiście mechaniki są podporządkowane zabawie, a nie rekonstrukcji jeden do jednego.

Nikt nie powinien pisać pracy magisterskiej wyłącznie na podstawie statystyk łucznika z Age of Empires.

Ale jako sposób na zainteresowanie historią działa świetnie.

Yue Fei’s Legacy pokazuje, że twórcy nadal chcą rozwijać właśnie tę stronę gry.

Multiplayer jest trudny, ale daje ogromną satysfakcję

Pierwszy mecz przeciwko człowiekowi może być brutalny.

AI zachowuje się w określony sposób.

Człowiek nie.

Człowiek może zbudować bazę w absurdalnym miejscu. Może udawać atak z jednej strony i uderzyć z drugiej. Może zaatakować bardzo wcześnie albo przez pół godziny rozwijać gospodarkę.

Dlatego zwycięstwo przeciwko prawdziwemu graczowi smakuje inaczej.

Nie chodzi nawet o rangę.

Najlepszy moment przychodzi wtedy, gdy zaczynasz rozumieć, dlaczego wygrałeś.

Zrobiłeś lepszy zwiad.

Szybciej przeszedłeś do kolejnej epoki.

Zauważyłeś kawalerię i przygotowałeś pikinierów.

Przestało być chaotycznie.

Pojawił się plan.

Czy Age of Empires 4 zastąpiło Age of Empires 2?

Nie.

I chyba już wiadomo, że nie taki był cel.

Age of Empires II: Definitive Edition nadal żyje własnym życiem. Ma ogromną społeczność i wciąż dostaje zawartość.

Age IV znalazło osobne miejsce.

Jest bardziej nowoczesne wizualnie, cywilizacje są znacznie mocniej zróżnicowane, a interfejs i część systemów zostały zaprojektowane dla współczesnej publiczności.

Dwójka daje bardziej symetryczną, klasyczną strukturę RTS.

Czwórka chętniej eksperymentuje.

Jednego dnia grasz mobilnymi Mongołami.

Drugiego prowadzisz Bizancjum i zarządzasz oliwą oraz najemnikami.

Trzeciego bierzesz Jeanne d’Arc i nagle część meczu przypomina rozwijanie bohatera w grze RPG.

Obie gry mogą spokojnie istnieć obok siebie.

Czego nadal brakuje?

Age of Empires IV jest znacznie lepsze niż podczas premiery, ale nie oznacza to braku problemów.

Ogromna liczba cywilizacji utrudnia balans.

Każda nowa frakcja dodaje kolejne interakcje i potencjalne kombinacje. Dlatego regularne poprawki nadal są ważne, szczególnie dla rankingu.

Część graczy chciałaby też więcej klasycznych kampanii zamiast kolejnych wariantów cywilizacji.

Inni wolą odwrotnie.

Jest też kwestia początkujących. Im więcej mechanik dochodzi, tym większy staje się próg wejścia.

Paradoks jest zabawny.

Gra jest dziś bogatsza i ciekawsza, ale jednocześnie lista dostępnych frakcji może przestraszyć osobę, która chciała tylko zbudować kilka farm i zobaczyć, czy nadal pamięta, jak robi się rycerzy.

Czy warto wrócić po kilku latach?

Tak, szczególnie jeśli ostatni raz grałeś przed premierą The Sultans Ascend.

Od tego czasu doszły nowe pełne cywilizacje, mnóstwo wariantów, mapy, tryby, Crucible, kolejne kampanie i masa zmian balansowych.

Nie musisz od razu kupować wszystkich dodatków.

Uruchom podstawową wersję.

Zagraj kilka meczów.

Zobacz, czy stary RTS-owy odruch wraca.

Zwykle wraca zaskakująco szybko.

Najpierw próbujesz sobie przypomnieć skróty.

Godzinę później krzyczysz do monitora, że przecież wysłałeś pikinierów na tę kawalerię.

Wtedy wiadomo, że wszystko jest na swoim miejscu.

FAQ

Kiedy miało premierę Age of Empires 4?

Age of Empires IV zadebiutowało 28 października 2021 roku na PC. W kolejnych latach gra trafiła również na konsole Xbox, a w listopadzie 2025 roku na PlayStation 5.

Czy warto kupić Age of Empires 4 w 2026 roku?

Tak. Gra nadal jest aktywnie rozwijana, w 2026 roku otrzymała Yue Fei’s Legacy, a na czwarty kwartał zaplanowano Raiders of the North. Zawartości jest dziś znacznie więcej niż kilka lat temu.

Jakie nowe cywilizacje doszły w 2026 roku?

W Yue Fei’s Legacy pojawiła się Dynastia Jin. Raiders of the North ma dodać dwie kolejne pełnoprawne cywilizacje: Wikingów oraz Szkotów.

Kiedy wychodzi Raiders of the North?

Na dzień pisania tekstu podano jedynie czwarty kwartał 2026 roku. Dokładna data premiery nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona.

Czy Age of Empires 4 jest na PS5?

Tak. Age of Empires IV: Anniversary Edition ukazało się na PlayStation 5 4 listopada 2025 roku. Wersja konsolowa oferuje interfejs dostosowany do kontrolera.

Czy trzeba kupować wszystkie dodatki?

Nie. Anniversary Edition spokojnie wystarczy na początek. Rozszerzenia najlepiej dobierać później według tego, czy bardziej interesują cię nowe cywilizacje, kampanie, warianty czy tryb Crucible.

Czy Age of Empires 4 nadaje się dla początkujących?

Tak, choć próg wejścia jest wyższy niż w prostych strategiach. Kampanie, tutoriale i potyczki z AI pozwalają jednak spokojnie poznać podstawy przed wejściem do multiplayera.

Age of Empires 4 w 2026 roku nie wygląda jak gra przygotowująca się do emerytury

Najciekawsze w Age of Empires IV jest dziś chyba to, jak bardzo przeczy typowemu cyklowi życia gry.

Minęło prawie pięć lat od premiery.

A twórcy właśnie dodali nową kampanię i cywilizację.

Za chwilę pojawią się Wikingowie oraz Szkoci.

Crucible dostanie kooperację.

PlayStation dołączyło do listy platform dopiero w zeszłym roku.

To nie wygląda jak projekt, który ma zostać po cichu odłożony na półkę.

Wręcz przeciwnie.

Age IV wreszcie ma rozmiar, którego wiele osób oczekiwało od następcy jednej z najbardziej znanych serii strategicznych.

W dniu premiery podstawy były dobre, ale wybór cywilizacji i zawartości nie mógł konkurować z rozwijanym przez dekady Age of Empires II.

Pięć lat później różnica wygląda inaczej.

Nie dlatego, że czwórka stała się „lepszą dwójką”.

Nie stała się.

Wypracowała własną tożsamość.

Asymetryczne cywilizacje są jej największą siłą.

Każda kolejna frakcja może łamać część standardowych zasad.

Mongolowie przenoszą budynki.

Bizancjum zarządza oliwą.

Jeanne d’Arc rozwija bohaterkę.

Dynastia Jin dostaje mobilnych mieszkańców.

Wikingowie mają przechodzić drogę od społeczności rajderów do rozwiniętego średniowiecznego królestwa.

I właśnie to sprawia, że po kilkuset godzinach nadal można znaleźć coś nowego.

Nowy gracz nie musi jednak myśleć o tym wszystkim.

Weź Anglików.

Postaw kilka farm.

Zbuduj koszary.

Naucz się produkować mieszkańców bez przerwy.

Potem wyślij zwiadowcę.

Po kilku meczach zaczniesz widzieć strukturę pod całym chaosem.

I wtedy Age of Empires robi to, co zawsze robiło najlepiej.

Z prostego pytania „zagram jedną partię?” powstaje wieczór, podczas którego nagle orientujesz się, że jest pierwsza w nocy.

Jeszcze jeden mecz.

Tylko jeden.

Tym razem na pewno nie zapomnę o zwiadzie.

To zdanie prawdopodobnie padło już milion razy.

I zazwyczaj kończy się dokładnie tak samo.

Dlatego Age of Empires 4 nadal ma sens w 2026 roku.

Nie tylko jako nostalgiczny powrót do RTS-ów.

To po prostu dobra, aktywnie rozwijana strategia, która po kilku latach ma znacznie więcej charakteru niż na starcie.

A jeśli Raiders of the North spełni zapowiedzi, końcówka 2026 roku może być jednym z ciekawszych momentów na rozpoczęcie gry od czasu premiery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *